Parafia Najswietszego Serca Pana Jezusa

Debica-Latoszyn

Z życia parafii

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

2011-08-15

Wczesnochrześcijańska legenda mówi o tym, że gdy Apostołowie otwarli grób Matki Bożej, nie znaleźli w nim Jej ciała, a jedynie same zioła i kwiaty. Kiedy na nasze ziemie sprowadził chrześcijaństwo Mieszko I, zburzył świątynię pogańską poświęconą przez Słowian bogini śmierci Nyi, a na jej miejscu wybudował rotundę Królowej Wniebowziętej. Ludzie ówcześni byli przytłoczeni kultem bogini Nyi, czuli się źle psychicznie. Dlatego gdy poznali Matkę Chrystusa, która z ciałem i duszą została do nieba wzięta, a dzieciom na ziemi zamiast siebie zostawiła kwiaty, widzieli w Niej radosną Królową Nieba i Ziemi, czekającą w zaświatach na nich jak matka na dzieci. Więc nic dziwnego, że to wszystko podobało się naszym praojcom i zmieniło ich psychikę. I tak stopniowo zaczęto przynosić do świątyń zioła i kwiaty z prośbą o ich poświęcenie. Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przypada w Polsce w okresie lata. Kończą się u nas prace żniwne, wielki trud rolnika przynosi plon obfity. Tak to, już od ponad tysiąca lat, w tym dniu w naszym kraju święci się zioła polne, kwiaty, kłosy zbóż, owoce z sadów na pamiątkę tej pięknej legendy starochrześcijańskiej. Szkoda, że ta piękna tradycja powoli zanika.
Święto Wniebowzięcia NMP jest też dniem dziękczynienia dożynek, bo to przecież koniec żniw, w myśl dawnego powiedzenia: Na Wniebowzięcie, pokończone żęcie. Idziemy z dziękczynnymi, uplecionymi ze zboża wieńcami, do Maryi. Dziś w wielu kościołach razem z bukietami ziół, kwiatów, kłosów i nowych owoców przynoszą wierni właśnie te piękne, artystycznie wykonane wieńce zbożowe, na podziękowanie za tegoroczne zbiory.
Stara legenda mówi, że to właśnie Matce Bożej zawdzięczamy kłosy zboża na naszych polach. Przed potopem całe źdźbła zbożowe były kłosami, ale Bóg zesłał sprawiedliwą karę na złych ludzi i woda poczęła zalewać wszystko wyżej, coraz wyżej. Wtedy Ona uchwyciła kłosy za czuby i osłoniła swoją świętą dłonią. I tyle, ile zdołała uchwycić, ocalało, by stać się pożywieniem dla ludzi. Dlatego ludzie pamiętają, komu trzeba dziękować za zbiory zbóż. (por. Jan Uryga, Rok polski z Maryją).
W niektórych kościołach istnieje również zwyczaj, że delegacje parafialne przynoszą w procesji na ofiarowanie razem z wieńcami zbożowymi świeży bochen chleba. Na zakończenie Mszy św., przed rozesłaniem wiernych, celebrans dzieli ten chleb na ołtarzu na małe części, kromki, i na tacy roznosi pomiędzy ludzi w kościele. Przedtem wyraża życzenie, aby w nadchodzącym roku nikomu nie brakło chleba i krótko wyjaśnia, że ten gest dzielenia się poświęconym nowym chlebem ma wszystkim przypominać obowiązek trwania w jedności wspólnoty parafialnej i dzielenia się z innymi chlebem. Bardzo głęboko ludzie przeżywają ten obrzęd i każdy chce otrzymać choć mały okruch tego chleba, a niektórzy nawet proszą o kawałeczek dla nieobecnych, czy chorych domowników. Dobrze byłoby taki zwyczaj wprowadzić w naszej parafii.
Uczyńmy postanowienie, że w następnym roku przyniesiemy do naszej świątyni bukiety ziół, kwiatów, kłosów i nowych owoców.